piątek, 22 lutego 2013
agnès b. cinéMAT
Nigdy
nie lubiłam szminek, uważając je za zbyt mocne i zbyt wulgarne jak
na mój wiek. Nadal tak uważam i nie podobają mi się
osiemnastolatki z krwistoczerwonymi ustami chodzące jeszcze do
szkoły, ale na imprezę – czemu nie? To szminka od agnès b.,
cinéMAT, całkowicie zawróciła mi w głowie.
Kupiłam
ją przez francuską firmę Créateurs de Beauté, którą porównać
można do polskiego Avonu.
Jej
przepiękny, matowy kolor sprawił, że zachciałam jej spróbować.
Jest banalnie prosta 'w obsłudze' dla tych, którzy jeszcze nie
potrafią umalować ust tak, by nie wychodzić za linię (nie moja
wina, że mam tak małe usta, że się nie da nie wyjść!). To
zasługa jej formy, gdzie kolor nakładamy dzięki pędzelkowi, tak
jak zwykły błyszczyk. Uwielbiam
takie uproszczenia!
Nie
wysusza ust, ale też ich nie nawilża. Mi to nie przeszkadza, bo nie
mam z tym żadnych problemów, ale jeśli nawet to wtedy pod spód
nakładam cienką warstwę pomadki ochronnej i jakoś jest. Jedyna
wada to to, że dość często trzeba nakładać szminkę na nowo, bo
nie trzyma zbyt długo. Niestety.
Normalna
cena to około 18 euro, ale jak zwykle w takich firmach bywa,
wszystko kupić można ze zniżką o 50%, więc zapłaciłam za to
małe cudeńko 9,90 euro. Wiadomo, Chanel to nie jest, ale dla tych
mniej wymagających i rzadko używających pomadki w sam raz, zwłaszcza
na początek!

4 komentarze:
Drogi ten błyszczyk ! Mieszkasz w PL, czy za granicą ? Nie wyobrażam sobie zapłacenia 40 zł za błyszczyk. Używam z bell trzyma się 6 h na ustach a kosztował mnie 10 zł : )
22 lutego 2013 16:28Powodzenia w blogowaniu : )
Dość drogi ten błyszczyk . :/ choć nie zaprzeczam chętnie bym zakupiła takie cudo ! :)
22 lutego 2013 16:39Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
http://pomyslowy-kaktus.blogspot.com/
Szkoda, ze tak krotki trzyma sie na ustach :( ja tez jestem zwolenniczka mocniejszych kolorw na imrpezke ;) Buziaki, zapraszam na nowy wpis ;)
23 lutego 2013 10:46Ładny kolor:)
28 lutego 2013 20:57Prześlij komentarz